Projekt św. Józef – podsumowanie

Począwszy od Uroczystości Św. Józefa Oblubieńca (19. marca) aż do czerwca realizowaliśmy w Węgielku Projekt Św. Józef, który miał na celu przybliżyć dzieciom (i rodzicom) postać tego Świętego i zachęcić do przyzywania Jego pomocy. Nasze najmłodsze przedszkolaki wspólnie wykonały piękne plakaty – dobrze znane nam wizerunki świętego. Tygryski i Kangurki zaprezentowały, jak ich oczami wygląda św. Józef, rysując Jego portrety. Najstarsze przedszkolaki wykonały ilustracje do poszczególnych scen z życia Świętego, a następnie, wcielając się w rolę lektora, opowiedziały historię o nim, tworząc filmik, który mogli Państwo zobaczyć tydzień temu. Mamy nadzieję, że św. Józef pozostanie z nami na dłużej – nie tylko w tym roku. Przyzywajmy Jego wstawiennictwa w trudnościach – On chce się nami opiekować tak, jak opiekował się Małym Jezusem. Dlatego wołajmy do Niego – św. Józefie – módl się za nami!

A na koniec niespodzianka – FILM podsumowujący cały projekt. Zapraszamy do oglądania i do wsłuchania się w piosenkę, którą specjalnie na tę okazję napisała p. Ania Eibin.

Link: https://www.youtube.com/watch?v=bqhxVTvrqYg

Ze strusiem za pan brat

Ostatnie tygodnie w grupach czterolatków minęły pod znakiem zwierząt egzotycznych. Aby wiedza szła w parze z doświadczeniem, dzieci wyruszyły na wycieczkę do „Zagrody Zosi” w Bieruniu, gdzie miały możliwość poznać strusia australijskiego i afrykańskiego oraz emu. Wielkim powodzeniem wśród Tygrysków i Kangurków cieszyło się głaskanie strusi oraz tworzenie z ich piór miotełek. Dzieci miały także możliwość karmienia kóz, a także przyglądania się z bliska bocianowi i gęsiom, które były niezwykle łagodne, oswojone i przyjazne dzieciom. Zwieńczeniem całej wycieczki była uczta, na którą składała się jajecznica ze strusich jaj, pyszne chrupiące pieczywo z masełkiem i herbatka. 😊

„Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym i niezastąpionym”. /Phil Bosmans/

1 czerwca pozostanie w pamięci dzieci (ale też nas, dorosłych) na bardzo długo, bo był to dzień szczególny i bardzo radosny. Od samego rana w progach Węgielka witał nas clown z czerwonym nosem i niebieskimi włosami, a sale przedszkolne wypełniła muzyka – w Dniu Dziecka nie mogło bowiem zabraknąć wspólnych tańców i zabawy.

Przygotowania do tego dnia odbywały się w wielkiej tajemnicy i do samego końca przedszkolaki nie wiedziały, co je spotka. Ale po śniadaniu wszystko stało się jasne jak słońce, którego również nie brakowało 🙂 Na podwórku „urosła” wielka dmuchana zjeżdżalnia, która stanowiła niewątpliwą atrakcję, zarówno dla dzieci, jak i dorosłych 😊 Przecież każdy z nas był kiedyś dzieckiem, prawda? Wysoki na kilka metrów, pomarańczowy tygrys, zachęcał do tego, aby wspiąć się na sam szczyt i zjechać z górki, na pazurki. Radości było co nie miara.

W cieniu, pod drzewami, pani Asia, mama naszego Jasia z Wiewiórek, malowała buzie i ozdabiała rączki przedszkolaków wspaniałymi rysunkami, a patio wypełniło się kolorami tęczy za sprawą piłeczek i animacyjnej chusty, która stanowiła kolejną atrakcję dla 3-, 4- i 5-latków. Zapytacie czy to koniec? Ależ skąd😊

W Dniu Dziecka nie mogło zabraknąć balonów, które stanowiły miły prezent na koniec dnia, a także kolorowych baniek mydlanych, które puszczaliśmy na podwórku. Mamy nadzieję, że zdjęcia choć trochę będą w stanie przybliżyć Wam to, co działo się na Murckach w pewien bezchmurny, wtorkowy, dzień 😊 Zapraszamy do roześmianej, kolorowej, galerii!

Nagietkowy zawrót głowy

O tym, że podróże kształcą, przekonały się w ubiegłym tygodniu najstarsze grupy przedszkolne. Nasza podróż odbyła się autokarem do malowniczego miejsca położonego w miejscowości Mikołów-Mokre. Mowa oczywiście o zagrodzie „Niezłe Ziółka”, którą w Węgielku niektórzy z nas dobrze już znają. Miejsce to jest niezwykłe z uwagi na możliwość doświadczania przyrody w sposób bardzo namacalny.

Zaczęliśmy od spaceru po ogrodzie, gdzie wokoło rosły kwiaty i zioła. Dzieci mogły dotknąć i sprawdzić na swojej dłoni, jaki zapach zostawia bazylia, mięta, rozmaryn, i lubczyk. Sówki, Liski i Wiewiórki od razu skojarzyły, że większość tych ziół znajduje się w potrawach, które gotują rodzice 🙂 Potem zajrzeliśmy do kurnika, gdzie poznaliśmy różne rasy kur. Zastanawialiśmy się czym się różnią i jakie jaja znoszą. Mogliśmy także dotknąć jaj różnej wielkości – począwszy od jaja przepiórki, na jaju strusim kończąc. Wokoło towarzyszyły nam odgłosy zwierząt. Część z nich jak np. kozy, barany, czy malutkie białe króliczki, mogliśmy karmić przygotowanymi wcześniej liśćmi i mleczami.

Nie mogło zabraknąć zajęć praktycznych. Każde dziecko otrzymało doniczkę, w której własnoręcznie wydrążyło otwór, a następnie umieściło sadzonkę nagietka. Patrząc przez binokular dzieci mogły również zobaczyć jak wygląda „od środka” pokrzywa. Nasza wycieczka była pełna atrakcji, ale przede wszystkim nauczyła nas tego, że wszystko co dobre wymaga pracy. Mała sadzonka nagietka, jeżeli tylko będziemy o nią dbać, zamieni się w piękny kwiat, z którego skorzystają pszczoły i my, przedszkolaki, robiąc różne specyfiki (syrop, maść).

Czy warto pielęgnować przyrodę? Nasze 5-latki znają odpowiedź na to pytanie 😊

Egzotyczne kino

Każdy z nas lubi kino i film, szczególnie gdy jest interesujący, wciągający i pełen ciekawostek. A taki właśnie był seans filmowy o zwierzętach egzotycznych w grupie czterolatków. Stanowił on (jakże atrakcyjne dla dzieci) podsumowanie tematu minionego miesiąca. Na dużym ekranie Tygryski i Kangurki zobaczyły filmy edukacyjne dotyczące między innymi takich zwierząt, jak: żyrafa, słoń, lew, czy delfin.